Ostatnio trochę nie miałam czasu na blogowanie,
ponieważ najpierw miałam ważny egzamin zawodowy, a potem trochę
problemów zdrowotnych. Jednak wracam pełna pomysłów i nowych odkryć ;) Ten post
będzie trochę luźną zapowiedzią.
Po pierwsze musze się pochwalić że wygrałam konkurs u
kochanej Orlicy i przyszła do mnie piękna paczucha (napewna nie paczuszka :P)
kosmetyków Flosleku.
Zapraszam do klikania w linka jeśli jesteście ciekawe za
jaką odpowiedź wygrałam :) Ale uprzedzam, że trochę mnie poniosło ;p Bardzo lubię Floslek i uważam ze razem z Farmoną czy Inglotem są trochę niedoceniane przez Polki (jak to często jest z niedrogimi kosmetykami) więc tym bardziej strasznie się cieszę że udało mi się wygrać ;) Postaram się zrecenzować te skarby, jednak na razie mam inne mazidełka do pielęgnacji do zużycia więc grzecznie poczekają w kolejce :)
Poza tym trochę się ostatnio rozbrykałam z zakupami
kosmetycznymi... i nie tylko kosmetycznymi, ale o tym za chwilę. Być może właśnie
przez wspomniane wyżej stresy :p (lepiej to niż się obżerać nie? Chociaż pewnie
i tak się obżerałam :F)
Małe zamówienie z mintishop. Nie wiem czy jest sens robić post o suchych szamponach Batiste, bo już dużo blogerek o nich pisało ale naprawdę... moje włosy są im bardzo wdzięczne. I te zapachy. Ach.
Skorzystałam też z promocji w Bodyshopie 3 za cenę 2. Dwa żele -brzoskwinka, grejpfrut oraz masełko do ust o zapachu tego drugiego. O ile dobrze pamiętam to wychodziło chyba po 14zl za jeden. Jak na tą jakość to uważam że cena jest znośna ;)
Tutaj łupy z Superpharm. Iwostin Capillin krem to mój święty Grall kosmetyczny! Koniecznie muszę zrobić o nim notkę... to już chyba 3 kupione opakowanie - tutaj w promocyjnym zestawie z płynem micelarnym za 30zł. (W aptekach sam ten krem kosztuje ok 35-40zł). Odżywka Cece jeszcze nie ruszona-kupiłam ją bo z szamponu Cece jestem bardzo zadowolona, zobaczymy co to za cudo ;p
Natomiast te probki Vichy można dostać w aptekach z plakatem informującym o akcji "Znajdź swój ideał z vichy". Ja akurat trafiłam na nią przypadkiem - po prostu stałam w gigantycznej kolejce po bandaże, przeklinając swoj los i wybredność emerytów przy kasach i kręcać głową z niesmakiem przyuważyłam plakat ;) Spytałam Panią farmaceutkę czy ma dla mnie jakieś darmowe smakołyki i bez szemrania przyniosła mi próbki. Oto lista aptek które biorą udział w rozdawaniu próbek:
Miłego polowania jeśli macie ochotę!
A teraz coś niekosmetycznego... tylko malutki sneak peak bo mam tego dużo więcej...
Kiedyś nie rozumiałam fenomenu Yankee Candle. Myślałam ze to kolejna rozdmuchana akcja pt. "dają jakieś burżujskie, śmierdzące świeczki blogerkom za darmo i wszyscy to zachwalają". TAK BARDZO MYLIŁAM SIĘ. TAK BARDZO SIĘ KAJAM! Ale to też rozkminy na dłuższy post :P
Więcej już wkrótce :)

nieee, on o nic nie pytal.. wiedzial po prostu, ze cierpie i byl. rozmawial ze mna codziennie, usmiechal sie, mowil o swoich problemach - pamietam jak wtedy mnie to zaskoczylo, bo na co dzien wygladal jak ktos kompletnie bez problemow. i tak sie sobie zwierzalismy, ale nigdy nie doszlo do sytuacji, kiedy zachwycalam sie bylym przy nim. byl czas, kiedy w ogole o tym nie rozmawialismy. poroznila nas moja kolezanka, ktora jak sie potem okazalo byla zazdrosna o to, ze czesciej rozmawiam z nim, niz z nia a on ja mial w nosie.. a potem koniec szkoly i jakos kazde z nas poszlo swoja droga..
OdpowiedzUsuńbardzo udane zakupy :) chętnie przeczytałabym szerzej o YC, bo ostatnio i mnie ten fenomen dosięgnął.
no niestety, nic tak nie psuje przyjaźni jak zdolne intrygantki.. nie wiem jak było z wami, ale wiem też ze faceci rzadko są bezinteresowni ;> skoro mówisz że to była czysta przyjaźń to sama wiesz jak to czułaś, jak się względem ciebie zachowywał :) trzymaj się cieplutko i miej oczy szeroko otwarte bo nigdy nie wiadomo co miłego się może wydarzyć ;)
Usuńa YC będzie:)
Z Yankee Candle jest trudno, bo jak dostaje się losowo woski, to rzeczywiście mogą się nie spodobać. Dlatego najlepiej iść do sklepu, wybrać coś, co się podoba i na podstawie tego kupować dalej i szukać swoich ulubionych zapachów.
OdpowiedzUsuńNo na szczęscie mam sklep stacjonarny w moim mieście - tylko często to co mnie interesuje jest wykupione(głowie przebrane są woski).
UsuńJa też polecem kupować na początku głównie woski. Zawsze można zapytać, kiedy będzie dostawa i się wtedy wybrać albo zamówić w internecie jak się tylko pojawią i odebrać w sklepie.
OdpowiedzUsuńJa na razie mam dużo wosków, więc staram się za dużo nie kupować, a nawet omijam szerokim łukiem sklepy, żeby mnie nie kusiło.